Seminaria na Czystem
redaktor: dr med. Cezary Żechowski
Seminaria na Czystem – cykl seminariów klinicznych prowadzonych w Oddziale Rehabilitacji Psychiatrycznej dla Młodzieży Szpitala Wolskiego, inspirowanych psychoanalizą, neuronauką i dialogicznym rozumieniem psychiki.
27/05/2026
Seminarium kontynuuje tematy podjęte w artykule Williama Singletary i Timothy Rice'a (Dwie rozbieżne drogi rozwoju psychicznego i neurobiologicznego).
Wprowadzenie I moderowanie dyskusji: dr med. Cezary Żechowski
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
CZĘŚĆ I: Mitochondria a zdrowie psychiczne
Podstawy biologii mitochondrialnej
Prowadzący przypomina, że mitochondria to struktury wewnątrz komórki posiadające własne DNA, pełniące funkcję centrów energetycznych. Hipoteza ewolucyjna sugeruje, że mogły pierwotnie być odrębnymi organizmami (bakteriami), które włączyły się w metabolizm komórek i stały się ich częścią. Mitochondria obecne są we wszystkich tkankach żywych — mózgu, mięśniach i oragnach wewnętrznych.
Mitochondria jako "organelle społeczne"
Aktualnie istnieje nurt naukowy, który traktuje mitochondria jako struktury silnie reagujące na środowisko zewnętrzne — zarówno na stres negatywny, jak i na pozytywne emocje. Kluczowe odkrycie polega na tym, że "stan energetyczny mitochondriów przekłada się na subiektywne samopoczucie człowieka" — wyczerpane mitochondria oznaczają brak energii życiowej, zmęczenie, "naładowane" — jej obecność.
Skutki przeciążenia mitochondrialnego
Gdy mitochondria są przeciążone lub wyczerpane:
- produkują nadmierną ilość "wolnych rodników"
- wolne rodniki wtórnie uszkadzają komórki
- przyspieszają proces starzenia się
- przy długotrwałym przeciążeniu mogą prowadzić do zaburzeń soamtycznych i objawów psychicznych,
Czynniki zakłócające funkcję mitochondriów:
- silny i długotrwały stres,
- stan zapalny,
- stres oksydacyjny,
- toksyny i używki,
- trauma I chroniczne przeciążenie emocjonalne,
- intensywny wysiłek fizyczny (w nadmiarze)
- palenie tytoniu,
Czynniki ochronne i regenerujące:
- bezpieczne, wspierające relacje społeczne
- dieta bogata w antyoksydanty (warzywa, owoce, jagody, prawdopodobnie oliwa z oliwek)
- kontakt z naturą i odpoczynek,
- sen i redukcja stresu,
Wiodący ośrodek badawczy
Zespół Martina Picarda z Cplumbia University jest prawdopodobnie najbardziej zaawansowanym ośrodekiem w tej dziedzinie, dysponującym obszerną bazą danych. Przełomowy artykuł pochodzi z 2018 roku, a w latach 2020–2026 pojawiają się istotneprace badawcze.
ADHD przez pryzmat wiedzy o energii komórki.
Klasyczny model ADHD według Barkleya: niewydolna kora czołowa nie jest w stanie hamować impulsów z ośrodków podkorowych, bodźce zewnętrzne nie są właściwie filtrowane, co powoduje chaos poznawczy i emocjonalny.
Model ten zostaje teraz uzupełniony przez badania mitochondrialne. Nowe ujęcie sugeruje, że ADHD moze wiązać się z niedoborem energii, a nie jej nadmiarem, jak powszechnie się sądzi. Mechanizm wygląda następująco:
- mitochondria w dysfuncyjny sposób kumulują energię— "akumulatory nie trzymają ładunku"
- kora czołowa, pozbawiona energii, nie jest w stanie hamować impulsów podkorowych
- pojawia się uczucie opadnięcia z sił i subdepresji
- aby się "pobudzać", osoba musi nieustannie poszukiwać intensywnej stymulacji dopaminowej (ruch, ekrany, nowe bodźce)
- cykl się powtarza — ciągłe "doładowywanie" bez możliwości utrzymania odpowiedniego poziomu stymulacji,
W ADHD obserwuje się mutacje mitochondrialnego DNA. Co ważne, metylofenidat — podstawowy lek stosowany w ADHD — wykazuje korzystny wpływ na funkcję mitochondriów, pomagając skumulować i utrzymać energię w komórkach. Choć wyniki badań nie są jednoznaczne.
Spektrum autyzmu a mitochondria
Podobne mechanizmy mitochondrialne obserwuje się w spektrum autyzmu. Spadki nastroju, pobudzenie i wycofanie charakterystyczne dla spektrum mogą mieć silny związek z funkcją mitochondriów. Aktualnie badania zmierzają ku powiązaniom mitochondriów z zaburzeniami neurorozwojowymi.
Teoria ekonomiczna Freuda a mitochondria
Prowadzący zauważa zaskakującą zbieżność między odkryciami mitochondrialnymi a teorią ekonomiczną Freuda, która dotyczy przemiany energii psychicznej. Freud opisywał kumulowanie się energii popędu, dążenie do rozładowania, chwilowy stan pustki po rozładowaniu i ponowne narastanie energii.
Prowadzący stwierdza, że ten model energetyczny lepiej koresponduje z dynamiką mitochondriów niż z klasycznym modelem neuroprzekaźnikowym. Szczególnie widoczne jest to w kontekście "dopaminy i układu nagrody" — wydzielanie dopaminy i pobudzanie ośrodka nagrody jest procesem wymagającym dużych nakładów energetycznych, co zbieżne jest z freudowską tezą, że przyjemność angażuje silnie energię organizmu.
CZĘŚĆ II: Zapalenie, układ odpornościowy i epigenetyka
- Czynniki społeczne wpływają na ekspresję genów związanych z układem odpornościowym
- Traumy z dzieciństwa prowadzą do zwiększonej ekspresji genów prozapalnych w późniejszym życiu,
- Cole wykazał zachowaną odpowiedź transkrypcyjną na trudności życiowe, regulującą geny prozapalne i przeciwwirusowe
- Wyobrażone zagrożenia społeczne lub fizyczne uruchamiają te same molekularne programy obronne co zagrożenia rzeczywiste,
- Wczesne trudności życiowe powodują modyfikacje epigenetyczne genu receptora glukokortykoidowego w ciele migdałowatym i podwzgórzu
- Eisenberger odkrył, że stan zapalny prowadzi do poczucia odłączenia społecznego i zakłóca przetwarzanie społeczne
- Moieni stwierdził, że osoby bardziej wrażliwe na wyobcowanie społeczne wykazują silniejsze reakcje prozapalne
- Wzrost pozytywnych emocji wiąże się ze zmniejszoną ekspresją genów prozapalnych (Rachal i in.)
Komentarz prowadzącego
Prowadzący wyjaśnia kontekst tych badań. Od 10–15 lat obserwuje się wzrost liczby publikacji opisujących podwyższone wskaźniki zapalne w depresji, schizofrenii i chorobie dwubiegunowej — cytokiny, interferony i inne markery stanu zapalnego. Początkowo nie rozumiano, czym jest to zapalenie i gdzie się lokalizuje. Późniejsze badania wykazały aktywację mikrogleju w ośrodkowym układzie nerwowym. Nie jest to dramatyczne zapalenie mózgu, ale wyraźnie dyskretny przewlekły proces zapalny.
Mechanizm powstawania przewlekłego stanu zapalnego:
1. Wysoki poziom stresu lub trauma we wczesnym dzieciństwie
2. Aktywacja osi stresu
3. Pobudzenie wydzielania kortyzolu
4. Kortyzol indukuje silną reakcję zapalną
5. Przy powtarzających się lub długotrwałych stresach reakcja zapalna staje się przewlekła
6. Poprzez mechanizmy epigenetyczne dochodzi do trwałej kalibracji genów związanych ze stresem, oksytocyną i receptorami kortyzolu
Odwracalność procesu
Ważne odkrycie: procesy te są **dwukierunkowe**. Pozytywne, bezpieczne i wspierające przeżycia mogą cofać skutki wczesnego stresu. Jeśli jednak po spokojnym okresie pojawią się kolejne traumy, stan zapalny może zostać ponownie wyindukowany.
Konsekwencje kliniczne
Podwyższone markery zapalne obserwuje się w PTSD, depresji i psychozach, co może wskazywać na historię wysokiego stresu. Prowadzący zwraca uwagę na związek z chorobami psychosomatycznymi — ten sam układ biologiczny może torować drogę zarówno do zaburzeń psychicznych, jak i chorób somatycznych. Pada hipoteza, że choroba autoimmunologiczna skierowana na inny narząd mogła niekiedy "uchronić" człowieka przed zaburzeniem psychicznym — choć jest to spekulacja wymagająca dalszego zbadania.
20/05/2026
Poniżej przedstawiono podsumowanie transkrypcji audio. Seminarium koncentrowało się na roli mitochondriów w zdrowiu psychicznym i neurobiologicznym. Wprowadzenie I moderowanie dyskusji: dr med. Cezary Żechowski
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
Główny temat:Dyskusja dotyczy artykułu omawiającego dwie ścieżki rozwoju psychologicznego i neurobiologicznego Williama Singletary i Timothy Rice’a, ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia mitochondriów jako modulatorów reakcji na stres i ich wpływu na zdrowie psychiczne. Temat rozwinięto w oparciu o współczesną literaturę przedmiotu.
Kluczowe argumenty i idee:
Mitochondria mogą funkcjonować jako "organelle społeczne" i kodery stresu.
Mitochondria synchronizują swoje funkcje w celu realizacji procesów zachodzących organizmie. Stany chorobowe charakteryzują się ich nieprawidłową komunikacją.
Pełnią rolę modulatorów reakcji na stres i są miejscem biologicznego kodowania ekspozycji na przewlekły stres.
Zmiany w ich funkcjonowaniu są związane z pozytywnymi i negatywnymi emocjami, wpływającymi na zdrowie fizyczne i emocjonalne.
Negatywny nastrój wieczorem koreluje z niższą wydajnością mitochondrialną następnego ranka.
Epigenetyka mitochondrialna może przekształcać ekspozycję psychospołeczną w molekularne i biologiczne zmiany dotyczące zdrowia i starzenia.
Przewartościowanie modeli zaburzeń psychicznych:
Tradycyjne modele skupiały się na funkcjonowaniu obszarów mózgu (np. ciało migdałowate, kora przedczołowa) lub poziomach neuroprzekaźników (dopamina, serotonina). Modele jednoprzekaźnikowe są obecnie uznawane za przestarzałe, ponieważ tło neurobiologiczne zaburzeń ma charakter wieloprzekaźnikowy i złożony.
Obecnie coraz większą uwagę zwraca się na poziom komórkowy/subkomórkowy, a mitochondria są kluczowym obszarem silnie reagującym na stres.
Mitochondria jako centra energetyczne komórki:
Są "elektrowniami" komórek, produkującymi energię (ATP).
Badania Michela Picarda (Uniwersytet Columbia) i jego zespołu wskazują, że poziom energii w organizmie w tym sposob radzenia sobie ze stresem zależy od funkcji mitochondriów.
Reakcja na stres:
Stres krótkotrwały: Mitochondria zwiększają aktywność i produkcję ATP, mobilizując organizm do przetrwania.
Stres przewlekły, nieprzewidywalny, traumatyczny: Początkowo mitochondria utrzymują wysoką aktywność, ale z czasem ulegają przeciążeniu (allostatic overload, mitochondrial allostatic overload), co prowadzi do spadku produkcji energii, zmęczenia, wypalenia, spowolnienia psychicznego, problemów z koncentracją i zwiększonej podatności na depresję.
Stres wpływa na genetykę mitochondrialną (RNA, telomery), potencjalnie przyspieszając procesy starzenia. Odwrotne procesy mogą zachodzić w warunkach pozytywnych doświadczeń.
Związek mitochondriów z zaburzeniami psychicznymi:
Brak energii: Uważa się, że zgłaszany przez pacjentów brak siły i energii nie jest tylko subiektywnym odczuciem, lecz realnym skutkiem zaburzonego funkcjonowania mitochondriów.
Zaburzenia afektywne:
W manii i hipomanii mitochondria są wzbudzone i produkują ogromne ilości energii.
W depresji ich aktywność jest znacznie zakłócona, produkcja energii spada.
Zaburzenia dwubiegunowe można rozumieć jako cykl fluktuacji energetycznych mitochondriów, z okresami wzmożonej aktywności i wyczerpania, co koreluje z akumulacją rzadkich mutacji genetycznych. Podejscie to znajduje paralelę w psychoanalitycznych teoriach np. Karla Abrahama
Autyzm: Ogromny stres społeczny i sensoryczny prowadzi do mitochondrialnego przeciążenia, objawiającego się brakiem siły, niechęcią do działania i "shutdownem".
Inne zaburzenia: PTSD, schizofrenia, zespół przewlekłego zmęczenia również są wiązane z dysfunkcjami mitochondrialnymi.
Mitochormeza – adaptacyjna reakcja mitochondriów:
Umiarkowana, krótkotrwała i odwracalna ekspozycja na stres (np. zimno, sauna, ograniczenie kalorii, post, wyzwania psychiczne, nauka, twórczość, kontakt społeczny) może pozytywnie stymulować mitochondria, zwiększając produkcję energii i aktywując procesy naprawcze.
To koncepcja podobna do "hartowania psychicznego" K. Dąbrowskiego.
Jednak chroniczny, traumatyczny, nieprzewidywalny stres, pozbawiony wsparcia, zakłóca mitochormezę, prowadząc do przeciążenia i wyczerpania.
Ścieżki regeneracji mitochondrialnej:
Elementy wspierające regenerację obejmują: zmniejszenie bodźców, ciszę, przewidywalność, brak presji, obecność regulującej osoby, możliwość wycofania się, czas na regenerację.
Kontakt z naturą (np. spacery po lesie, "kąpiele leśne") ma silne działanie regulacyjne na mitochondria, co jest zgodne z praktykami japońskimi.
Leki takie jak lit mogą oddziaływać na mitochondria.
Wnioski i perspektywy: Podkreślono, że zrozumienie roli mitochondriów dostarcza nowego sposobu patrzenia na ciało i psychikę, zwłaszcza na poczucie energii. To otwiera nowe pytania o możliwości regeneracji po stresie i traumie oraz o drogi do rewitalizacji organizmu, wykraczające poza tradycyjne podejścia farmakologiczne. Podkreśla wagę dalszych badań naukowych w tej dziedzinie.
13/05/2026
W dniu dzisiejszym kontynuowaliśmy temat z ubiegłego tygodnia analizy pracy T. Rice'a i Williama Singletary.
Wprowadzenie I moderowanie: Cezary Żechowski
Poniższy tekst powstał w oparciu o nagranie, dokładną transkrypcję, wierne streszczenie przy użyciu AI poprawione przez prowadzącego seminarium.
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
Seminarium dotyczyło roli oksytocyny i wazopresyny w relacji, przywiązaniu, stresie, autyzmie i psychoterapii.
Główna teza była taka, że oksytocyna nie działa po prostu jako „hormon miłości i empatii”. Jej działanie zależy od wcześniejszych doświadczeń, kontekstu relacyjnego i tego, jak ukształtowany jest układ receptorów oksytocyny i wazopresyny. W bezpiecznym środowisku oksytocyna wspiera uspokojenie, więź, zaufanie i zdolność do korzystania z relacji. Może uruchamiać wewnętrzne obrazy troskliwych, chroniących obiektów przywiązania, co zmniejsza reakcję stresową.
Ważnym wątkiem było jednak to, że u osób z wczesnym doświadczeniem zagrożenia, przemocy, przeciążenia sensorycznego lub nadmiernej intruzywności relacyjnej układ może zostać „przestawiony” bardziej w stronę wazopresyny, czyli obrony, czujności, lęku i agresji. Wtedy nawet dobre, opiekuńcze doświadczenia mogą być odbierane jako zagrażające. Oksytocyna może pobudzać receptory wazopresynowe, wywołując reakcje obronne zamiast uspokojenia. Ten mechanizm został nazwany roboczo „alergią na miłość” albo trudnością w metabolizowaniu dobra.
Odnoszono to do pracy z dziećmi i pacjentami ze spektrum autyzmu. Zwrócono uwagę, że nadwrażliwość sensoryczna może sprawiać, iż świat jest przeżywany jako zagrażający nawet wtedy, gdy obiektywnie taki nie jest. To może wpływać na wczesne zmiany epigenetyczne i kształtowanie układu oksytocynowo-wazopresynowego. W takim kontekście pochwała, bliskość czy troska mogą nie przynosić uspokojenia, lecz smutek, złość, wycofanie albo agresję.
Seminarium połączyło ten model biologiczny z pojęciami psychoanalitycznymi: oporem, negatywną reakcją terapeutyczną, trudnością przyjmowania dobra, lękiem przed zależnością i separacją. Sugerowano, że biologicznym odpowiednikiem oporu może być sytuacja, w której dobre doświadczenie relacyjne uruchamia system zagrożenia. Wtedy pacjent nie może skorzystać z terapii, ponieważ to, co terapeutycznie dobre, jest przeżywane jako niebezpieczne.
Pojawił się też temat nadmiaru miłości lub nadmiernej synchronizacji. Zbyt bliska, nienaruszalna, nadopiekuńcza relacja może również być szkodliwa, bo nie pozwala dziecku doświadczać frustracji, separacji i budować własnych mechanizmów samouspokajania. W tym kontekście omawiano przypadki pacjentów, u których relacja z matką była przeżywana jako pochłaniająca, intruzywna lub zagrażająca, a agresja mogła być dramatyczną próbą obrony i przetrwania.
Ważnym elementem dyskusji była neuroplastyczność. Podkreślono, że psychodeliki czy rTMS mogą silnie stymulować neuroplastyczność, ale sama plastyczność nie jest automatycznie dobra. Jeśli zachodzi w warunkach opresji, lęku lub relacji pozbawionej bezpieczeństwa, może wzmacniać patologiczne wzorce. Dlatego kluczowy jest kontekst relacyjny.
Na końcu seminarium poszerzono perspektywę z relacji rodzinnych na sieci społeczne. Wczesne doświadczenia są bardzo ważne, ale układ przywiązania pozostaje plastyczny przez całe życie. Aktualne relacje, wspólnota, poziom zaufania, współpraca i równości społecznej mogą działać leczniczo albo traumatyzująco. To prowadziło do refleksji nad znaczeniem pracy sieciowej, w tym podejść otwarto-dialogowych, które mogą sprzyjać odbudowie bezpieczeństwa, synchronii i zaufania.
Najkrócej: seminarium pokazywało, że miłość, troska i bliskość nie zawsze są od razu możliwe do przyjęcia. U niektórych pacjentów dobro może uruchamiać lęk, agresję i obronę. Zadaniem terapii jest stopniowe tworzenie takich warunków relacyjnych, w których pacjent może coraz bardziej tolerować więź, przyjmować dobro i odzyskiwać zdolność do bezpiecznego bycia z innymi.
07/05/2026
Seminarium poświęcone było artykułowi Williama Singletary’ego i Timothy’ego Rice’a opisującemu dwie rozbieżne ścieżki organizacji psychicznej i neurobiologicznej człowieka: możliwość korzystania z miłości oraz jej odrzucanie.
Wprowadzenie I moderowanie: Cezary Żechowski
Poniższy tekst powstał w oparciu o nagranie, dokładną transkrypcję, wierne streszczenie przy użyciu AI poprawione przez prowadzącego seminarium.
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
Autorzy przedstawiają model rozwoju oparty na jakości wczesnej interakcji organizmu z otoczeniem. W warunkach bezpieczeństwa, dopasowania i wspierającego dostrojenia między dzieckiem a środowiskiem rozwija się „system otwarty” — zdolny do eksploracji świata, budowania więzi, przyjmowania troski oraz tworzenia relacji opartych na zaufaniu. W warunkach przewlekłego zagrożenia, frustracji, bólu, deprywacji lub traumy rozwija się natomiast „system zamknięty”, którego centralną funkcją staje się obrona przed światem postrzeganym jako niebezpieczny.
Autorzy podkreślają, że proces ten zależy zarówno od jakości środowiska, jak i od biologicznego wyposażenia organizmu. Szczególna nadwrażliwość, trudności regulacyjne czy odmienne potrzeby sensoryczne mogą utrudniać osiągnięcie korzystnej synchronii nawet w relatywnie dobrym środowisku opiekuńczym.
System otwarty sprzyja komunikacji z otoczeniem, ciekawości, współpracy i zdolności do przyjmowania miłości. Najważniejszym aspektem tej organizacji jest możliwość doświadczenia dobra płynącego od drugiego człowieka, zapamietania go, korzystania z niego, przetworzenia i odpowiedzenia wdzięcznością. W systemie zamkniętym pozytywne uczucia ze strony innych są natomiast odbierane jako podejrzane lub zagrażające. Dominują wtedy mechanizmy obronne, takie jak wycofanie, zazdrość, rywalizacja, poczucie zagrożenia, złość i projekcja.
Singletary i Rice pokazują, że opisane mechanizmy obecne są na wielu poziomach organizacji życia — od relacji interpersonalnych po fizjologię organizmu. Na poziomie allostatycznym i neurobiologicznym system zamknięty wiąże się z przewlekłą aktywacją osi stresu, nasileniem procesów zapalnych, zaburzeniami funkcji mitochondrialnych, zmianami w funkcjonowaniu autonomicznego układu nerwowego, oksytocyny i wazopresyny oraz odmiennym kształtowaniem sieci neuronalnych.
Autorzy ilustrują te procesy przykładem rozwielitki, która w niekorzystnych warunkach środowiskowych wytwarza pancerz i kolce ochronne, natomiast w środowisku bezpiecznym pozostaje bardziej „otwarta”. Ten biologiczny model staje się metaforą późniejszych obron psychicznych i społecznych.
W dalszej omówieniu koncepcja ta została odniesiona do innych teorii psychologicznych i psychoanalitycznych. W teorii przywiązania odpowiada ona różnicy między przywiązaniem bezpiecznym a strategiami lękowymi, unikającymi i zdezorganizowanymi. W myśli Melanie Klein widoczna jest w przejściu między pozycją paranoidalno-schizoidalną a depresyjną. W koncepcji Donald Winnicott pojawia się w zdolności do bycia w relacji i korzystania z holding environment. Szczególnie mocno została powiązana z koncepcją Didiera Anzieu, w której „skóra psychiczna” pełni podwójną funkcję: ochronną i komunikacyjną. Może tworzyć pancerz oddzielający od świata albo stać się wrażliwym interfejsem umożliwiającym kontakt i recepcję drugiego człowieka.
Istotnym wątkiem była także samotność jako proces samonasilający się. Autorzy przywołują badania pokazujące, że percepcja samotności aktywuje układy stresowe i osłabia działanie systemów nagrody związanych z relacjami społecznymi. W efekcie zamknięcie i wycofanie mają tendencję do pogłębiania się.
Seminarium zakończyło się refleksją, że przedstawiona koncepcja może stanowić ważny model rozumienia zjawisk autystycznych, zwłaszcza jeśli uwzględni się rolę przeciążenia afektywnego, nadwrażliwości i budowania obron wobec świata doświadczanego jako zbyt intensywny lub zagrażający.
30/04/2026
W dniu 24.04.26 w Łodzi na Międzynarodowej Konferencji Psychologicznej "W poszukiwaniu miejsca, gdzie można sie zatrzymać " miała miejsce rozmowa profesor Katarzyny Prot-Klinger i dr. Cezarego Żechowskiego. Dotyczyła poczucia bycia wysłuchanym, szybko przekroczyła jednak ramy opisu metody terapeutycznej. W istocie była to rozmowa o tym, jak spotykać się z osobą w ciężkim kryzysie psychicznym, jak słuchać wypowiedzi, które często nie mieszczą się w gotowych kategoriach diagnostycznych, i jak budować pomoc, która nie opiera się wyłącznie na eksperckim działaniu, lecz na obecności, uważności i wielogłosowości.
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
Profesor Katarzyna Prot-Klinger rozpoczęła od własnych doświadczeń pracy w zespołach leczenia domowego z osobami chorującymi psychotycznie i z rodzinami przeżywającymi głęboki kryzys. Podkreśliła, że kiedy mówimy o sieci społecznej pacjenta, pierwszą i najbardziej oczywistą siecią jest rodzina. Ale równie ważna okazuje się sieć instytucji: psychiatria, pomoc społeczna, szkoła, kuratorzy, terapeuci, pracownicy środowiskowi. Człowiek w kryzysie nie istnieje samotnie; jego cierpienie dotyka całego otoczenia, a skuteczna pomoc wymaga współpracy wielu osób i perspektyw.
W jej relacji wybrzmiewało doświadczenie pracy, która nie mieściła się w ówczesnych dostępnych modelach. Z jednej strony istniała psychoedukacja, często zbyt jednostronna i nadmiernie skupiona na chorobie. Z drugiej — klasyczna terapia rodzinna, która w kontakcie z bardzo głębokim cierpieniem bywała zbyt sformalizowana. Kiedy terapeuci przychodzili do domu, spotykali nie „przypadek kliniczny”, lecz rodzinę zanurzoną w bólu, lęku, bezradności i często chaosie. Nie zawsze było miejsce na kontrakt terapeutyczny, technikę czy interpretację. Potrzebne było coś bardziej podstawowego: umiejętność bycia, wytrzymania, kontenerowania, słuchania tego, co jeszcze nie może zostać jasno wypowiedziane.
W tym miejscu rozmowa naturalnie przeszła ku Otwartemu Dialogowi. Dr Cezary Żechowski opisał własną drogę dochodzenia do tego sposobu myślenia. Ważnym doświadczeniem były dla niego kontakty z zespołami pracującymi dialogicznie w Berlinie, Tromsø i Norwegii. Szczególne wrażenie zrobił na nim sposób pracy zespołów, które nie zaczynały od gotowego schematu. Kiedy pytał, jaki jest algorytm postępowania wobec osoby uzależnionej czy osoby w kryzysie, otrzymywał odpowiedź: „to zależy”. Zależy od tego, z czym człowiek przychodzi, co jest dla niego najważniejsze, jaki jest jego aktualny kłopot, czego potrzebuje w tej konkretnej chwili.
Ta odpowiedź okazała się kluczowa. W podejściu dialogicznym nie chodzi o to, aby natychmiast wiedzieć, co należy zrobić. Chodzi raczej o to, aby powstrzymać własny niepokój, nie narzucać z góry strategii i nie zasłaniać osoby gotową procedurą. Specjalista bardzo często przychodzi do spotkania z planem, który powstał jeszcze przed rozmową. Tymczasem Otwarty Dialog zaprasza do zawieszenia tej gotowości. Najpierw trzeba usłyszeć, co mówi osoba w kryzysie, co mówi rodzina, co mówi sieć, a także co w nas samych porusza się pod wpływem tego spotkania.
Dr Żechowski podkreślił, że w Otwartym Dialogu ważniejsze od mówienia jest słuchanie. Spotkanie nie polega na tym, że eksperci wygłaszają diagnozy i zalecenia, lecz na stworzeniu przestrzeni, w której mogą wybrzmieć różne głosy. Głos osoby w kryzysie, głos matki, ojca, rodzeństwa, terapeuty, lekarza, pracownika socjalnego, kuratora czy nauczyciela. Te głosy nie muszą zostać natychmiast ujednolicone. Nie chodzi o szybkie sprowadzenie ich do jednej interpretacji. Przeciwnie — ich różnorodność jest wartością. W tym sensie Otwarty Dialog odwołuje się do idei polifonii: wielu głosów, które razem tworzą znaczenie, nie tracąc własnej odrębności.
Profesor Prot-Klinger dopowiedziała, że takie spotkanie nie ma klasycznej struktury terapii, w której jest zidentyfikowany pacjent, jego rodzina i terapeuci. Rodzina może zaprosić inne ważne osoby. Mogą to być przedstawiciele pomocy społecznej, szkoły, sądu, wcześniejsi terapeuci, bliscy. Każdy z nich wnosi jakąś część prawdy o sytuacji. Szczególnie w pracy z dziećmi i młodzieżą taka sieć bywa niezbędna, ponieważ cierpienie dziecka rozgrywa się zawsze w wielu kontekstach równocześnie.
Jednym z najbardziej poruszających momentów rozmowy była opowieść profesor Prot-Klinger o pacjencie, z którym zespół pracował przed laty. Był to mężczyzna bardzo głęboko wycofany, niemal niekomunikujący się werbalnie z otoczeniem. Jego matka była jedyną osobą, która potrafiła przekładać jego wypowiedzi na język zrozumiały dla innych. W mieszkaniu znajdował się manekin, z którym pacjent prowadził rozmowy, oraz reprodukcja obrazu Salvadora Dalego, którą sam zawiesił. Ten obraz stał się dla profesor Prot-Klinger znakiem, że nawet osoba bardzo głęboko zamknięta w psychozie próbuje się komunikować. Tyle że jej komunikat wymaga innego rodzaju słuchania. Nie wystarczy czekać na jasną, uporządkowaną wypowiedź. Trzeba nauczyć się dostrzegać ślady znaczenia tam, gdzie na pierwszy rzut oka widzimy jedynie dziwność, fragmentaryczność albo milczenie.
Dr Żechowski odpowiedział na tę opowieść osobistym skojarzeniem z muzeum sztuki współczesnej, które przypominało podziemną jaskinię lub kurhan. W jego wnętrzu znajdowały się otwory, przez które można było zobaczyć fragmenty świata zewnętrznego. To skojarzenie stało się metaforą spotkania z pacjentem: rzeczywistość osoby w kryzysie nie jest dostępna bezpośrednio, lecz można ją zobaczyć przez pewną ramę — przez relację, przez matkę, przez obraz, przez fragment komunikatu. Nie widzimy całości, ale możemy dostrzec coś istotnego, jeśli zgodzimy się patrzeć cierpliwie i nie zawłaszczać zbyt szybko tego, co się ukazuje.
W dalszej części rozmowy pojawiło się pytanie o możliwość stosowania Otwartego Dialogu w pomocy społecznej, MOPS-ach, pracy z rodzinami i pieczą zastępczą. Odpowiedź była wyraźna: są to naturalne obszary dla praktyk dialogicznych. Otwarty Dialog nie musi być rozumiany jako wyspecjalizowana psychoterapia dostępna jedynie po długim szkoleniu. Jest raczej sposobem kontaktu z drugim człowiekiem: bardziej ostrożnym, mniej interpretującym, bardziej słuchającym. Wymaga gotowości do odłożenia własnej techniki, własnego języka i własnej potrzeby szybkiego działania.
Nie oznacza to jednak braku wiedzy. Przeciwnie, rozmówcy wskazali na bogate korzenie Otwartego Dialogu: psychoanalizę, myślenie Biona, terapię systemową, tradycję grupową Foulkesa, idee Bachtina, a także reformę psychiatrii środowiskowej i ruch deinstytucjonalizacji związany z Basaglią. Otwarty Dialog został ukazany jako część szerszego ruchu humanizacji psychiatrii — odejścia od modelu azylowego, od przemocy instytucjonalnej i monologu eksperckiego ku spotkaniu, współobecności i uznaniu wielu perspektyw.
Istotne było również podkreślenie, że Otwarty Dialog nie powinien stać się fetyszem ani kolejną techniką, którą stosuje się mechanicznie. Jego sens nie polega na wiernym odtwarzaniu procedury, ale na przyjęciu postawy: nie wiem z góry, chcę usłyszeć, chcę zobaczyć, co jest ważne dla tej osoby i dla tej sieci. Jest to postawa skromności wobec cierpienia psychicznego i zarazem postawa głęboko etyczna.
W zakończeniu rozmowy powróciła myśl praktyczna: nie trzeba od razu porzucać własnego przygotowania terapeutycznego ani dotychczasowych narzędzi. Psychoanaliza, terapia rodzinna, CBT, praca środowiskowa czy pomoc społeczna mogą nadal istnieć. Chodzi raczej o to, aby w spotkaniu dialogicznym na chwilę odłożyć potrzebę natychmiastowego użycia techniki. Najpierw trzeba posłuchać. Dopiero później można myśleć, co dalej.
Najważniejsze przesłanie tej rozmowy można ująć następująco: Otwarty Dialog nie jest przede wszystkim metodą, lecz sposobem bycia z osobą w kryzysie i jej siecią. Jest próbą stworzenia przestrzeni, w której mogą pojawić się głosy dotąd niesłyszane, zagłuszone albo uznane za niezrozumiałe. To właśnie w tej przestrzeni może rozpocząć się zmiana.
22/04/2026
Dziś odwiedził nas i poprowadził superwizję w Oddziale dr Athanasios Alexandridis psychiatra dzieci i młodzieży, psychoanalityk szkoleniowy Francuskiego (APF), Greckiego (HPS) i Międzynarodowego (IPA) Towarzystwa Psychoanalitycznego, czlonek Ząrzadu IPA. Autor wielu książek z zakresu psychoanalizy dzieci i młodzieży m. in. „Child's Psychosoma”, Gavrielides Editions, Ateny, 2014 , „Le Psychosoma Infantile” L'Harmattan, Paryż, 2017. Uczestniczyli członkowie Zespołu, lekarze rezydenci, stażyści, studenci medycyny. Swoją pracę superwizował Wojtek Mijas.
Wspaniały dzień, mnóstwo myśli i inspiracji na przyszłość.
17/04/2026
Dziś przy wspólnym stole gościliśmy doktora Gustawa Sikorę, psychoanalityka, prezesa Polskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego. Spotkanie dotyczyło takich koncepcji jak nieświadome fantazje i popędy. Analizowaliśmy materiał kliniczny. Uczestniczyli wszyscy członkowie Zespołu.
15/04/2026
Przedstawiamy ciag dalszy dyskusji nad artykułem "Power, position and social relations: Is the espoused absence of hierarchy in Open Dialogue naïve?"
Einboden R, Dawson L, McCloughen A, Buus N. (2025)
Wprowadzenie I moderowanie: Cezary Żechowski
Poniższy tekst powstał w oparciu o nagranie, dokładną transkrypcję, wierne streszczenie przy użyciu AI poprawione przez prowadzącego seminarium. Wydaje się, że streszczenie dobrze oddaje charakter wprowadzenia i dyskusji.
W przypadku cytowań prosimy podawać - Seminaria na Czystem/link do posta na Fb
Poniższe podsumowanie dotyczy seminarium omawiającego badania nad wprowadzaniem procedury Otwartego Dialogu do ośrodka terapii kobiet w Australii, ze szczególnym uwzględnieniem wpływu tego podejścia na hierarchię w zespołach terapeutycznych. Wydaje się nam, ze podobne procesy można obserwować w instytucjach leczniczych i terapeutycznych.
Główna teza i kontekst:
Seminarium skupia się na analizie tekstu międzynarodowego zespołu badającego implementację Otwartego Dialogu – nowoczesnego, demokratyzującego podejścia do działań środowiskowych – w kontekście relacji między rodziną a zespołem terapeutycznym, a także wewnątrz samego zespołu. Poprzednie seminarium omawiało trzy fazy rozwoju zespołu w tym procesie: zachwyt, dezorganizację i odbudowę struktury. Obecna dyskusja koncentruje się na paradoksalnych skutkach demokratyzacji.
Kluczowe argumenty i spostrzeżenia:
Demokratyzacja a ukryte hierarchie:
Istotą otwartego dialogu jest demokratyzacja relacji między pacjentem/klientem, jego rodziną i siecią społeczną a profesjonalistami, dążąc do równorzędności głosów.
Jednak badanie wskazuje, że choć spotkania sieciowe ulegają demokratyzacji, struktura zespołu niekoniecznie podąża tą samą drogą. Wprowadzenie otwartego dialogu może prowadzić do tworzenia nowych, bardziej ukrytych hierarchii, charakteryzujących się dominacją i kontrolą, lecz zbudowanych inaczej niż jawne struktury.
Pytanie brzmi, czy taka demokratyzacja zespołu jest w ogóle możliwa, czy też to założenie jest naiwne.
Koncepcja władzy Michela Foucaulta i samoregulacja:
Autorzy artykułu odwołują się do koncepcji władzy Michela Foucaulta, francuskiego filozofa, który badał ukryty wpływ instytucji na jednostki poprzez dyskursy dyscyplinujące i normy.
Foucaultowskie rozumienie „samoregulacji” (nawiązujące do panoptikonu Benthama – więzienia, w którym jeden strażnik może obserwować wszystkich, co prowadzi do samokontroli więźniów) różni się od psychoterapeutycznego. W kontekście Foucaulta, samoregulacja może być formą represji i kontroli myślenia , jeśli nie jest procesem refleksyjnym i dialogicznym, zakładającym autorstwo osoby, której dotyczy.
Rodzi się pytanie, czy w otwartym dialogu i szerzej w praktykach psychoterapii wogóle, pomimo deklarowanej demokratyzacji, rola superwizorów i mentorów nie odtwarza niejawnie hierarchii i nie wpływa na zespół poprzez mechanizmy samoregulacji. A jesli tak, to jaki rodzaj samoregulacji wspiera - dominacji i kontroli, czy refeleksyjności i dialogu.
Paradoks spłaszczania hierarchii:
Analiza sugeruje, że oczekiwania wobec niehierarchicznych doświadczeń Otwartego Dialogu, ale też zespołow psychoterapeutycznych wogóle, mogą działać paradoksalnie: zamiast osłabiać, ukrywają relacje władzy, co czyni je trudniejszymi do rozwiązania.
Próby pracy zorientowanej na równość wymagają starannej uwagi na kontekst i relacje władzy, szczególnie gdy deklarowanym celem jest spłaszczenie hierarchii, gdzie struktury władzy i ich skutki mogą być minimalizowane lub ignorowane.
Jawna hierarchia, w której ktoś ponosi odpowiedzialność, jest uważana za bardziej uczciwą i bezpieczniejszą niż hierarchia ukryta.
Podsumowanie:
Na seminarium podkreślaliśmy, że choć Otwarty Dialog promuje demokratyzację, hierarchia w zespołach jest nieunikniona. Kluczem jest nie tyle jej zniesienie, co uświadomienie sobie jej istnienia, nazywanie jej wprost i świadome zarządzanie nią, aby uniknąć ukrytych form kontroli, a zamiast tego wspierać autentyczną refleksję i dialog.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Ulica Kasprzaka 17
Warsaw
01-211
